Sesja narzeczeńska. Maria i Rafał

Uuuuu co to była za sesja narzeczeńska! Ciarki przechodzą mnie do tej pory gdy ją sobie przypominam. A przechodziły mnie już w związku z nią kilkakrotnie. Po raz pierwszy gdy byłem w tym magicznym miejscu na dwa tygodnie przed sesją gdzie o wschodzie słońca wszystko ale to wszytko przykryte było mgłą. Czy też wtedy jak zaprowadziłem Was na Łęgi jeszcze przed wschodem. Pamiętam te ciarki bo widok był całkiem inny niż ten wcześniejszy bo przez Łęgi przetaczał się tylko Jeden Język Mgły! Pamiętam też Wasze spojrzenia jak obejmowały to magiczne miejsce. Pamiętam także jak szybko wzeszło wtedy słońce i musieliście biec do krzeseł a ja do drabiny 🙂 Ciary przechodzą mnie także widząc te zdjęcia na których jesteście porostu zakochani! Cieszę się, że mi zaufaliście, że wstaliście o tej 4 rano i że przejechaliście te setki kilometrów. Mam nadzieję, że śmiało możemy powiedzieć że udało się stworzyć Waszą wymarzoną, magiczną opowieść w szesnastu zdjęciach. A to dopiero początek 🙂